Grzeszmy we wrześniu

Jabłko jest symbolem grzechu i źródłem rozkoszy dla podniebienia. To owoc, z którego zrobisz klasyczną szarlotkę babuni, pyszną pastę do chleba, a nawet… zupę. Wyczarujesz też z niego domowy calvados – idealny trunek na wrześniowe wieczory. Grzechem byłoby nie spróbować.

Grzeszmy we wrześniuJestem chyba bliską kuzynką Ewy, bo uwielbiam wgryźć się w dopiero co zerwane, dojrzałe jabłko. Poczuć zębami jego jędrny miąższ. I ten lekko cierpki, kwaskowo-słodki smak… Mniam.

Piszę te słowa i ślinka nabiega mi do ust. Wystarczy szklanka świeżo wyciśniętego soku z moich ogrodowych papierówek i wracam do cudownego, bezpiecznego świata dzieciństwa i jego smaków. Jabłko i grzech? Nie mogę w to uwie- rzyć! Pomińmy więc demonstrację męskiego szowinizmu, jaką było obarczenie Ewy odpowiedzialnością za grzech pierworodny. Przypomnijmy sobie lepiej, ile razy było ono bohaterem pozytywnych wydarzeń. Czy Newton i Wilhelm Tell przeszliby do historii, gdyby nie pojawiło się w ich życiu?

„Wzmocnijcie mnie jabłkami, bo chora jestem z miłości” – błaga oblubienica z „Pieśni nad Pieśniami”. Nie mam nic przeciwko takiemu wzmocnieniu. Te owoce to masa witamin, antyoksydanty i cenny błonnik. Ale ich magiczne właściwości najbardziej doceniają kucharze. Inspirują bowiem kulinarną wyobraźnię. Dodawali je do potraw już Etruskowie, a potem Rzymianie. W „De re coquinaria” Apiciusa (księdze przepisów kulinarnych z czasów rzymskich) nie ma mowy o jakichkolwiek dodatkach z jarzyn, natomiast jabłka są jednym ze składników słynnej potrawki z wieprzowiny.

Są symbolem grzechu? Grzeszmy więc rozkosznie we wrześniu i niech ten owoc doda nam sił! Każdy z nas nosi w sobie wspomnienie kaczki otoczonej wianuszkiem pieczonych jabłuszek czy pysznej babcinej szarlotki, bo każdy miał dzieciństwo usłane... jabłkami.

A dziś? Kieliszek calvadosu w ciepły wrześniowy wieczór, po chrupiącej kaczce z tymi owocami? Pod jabłonią?

Czemu nie!

reklama

Szarlotka Babci Broni

To jeden z klasycznych przepisów. Kruche ciasto zrobione z prawdziwego masła jest najlepsze. Na taką szarlotkę doskonale nadają się na przykład szare renety.

Z 2 szklanek mąki, kostki masła (ok. 25 dag), ¾ szklanki cukru pudru, 4 żółtek, łyżki tłustej śmietany zagnieć ciasto i włóż je na godzinę do lodówki. Przygotuj nadzienie: jabłka obierz, oczyść z gniazd nasiennych, zetrzyj na tarce i wymieszaj z cynamonem. Jeśli są kwaśne, dosłódź. Blachę do pieczenia wysmaruj masłem i wysyp tartą bułką. Ciasto podziel na 2 części. Jedną część odłóż do lodówki, a drugą rozwałkuj i przełóż na blachę. Lekko dociśnij. Na cieście ułóż jabłka i wyrównaj powierzchnię. Pozostałe, dobrze schłodzone ciasto zetrzyj na tarce o grubych oczkach bezpośrednio na jabłka. Piecz przez 50-60 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180°C. Po ostudzeniu oprósz cukrem pudrem.
 
Aromatyczna zupa z jabłek

Oryginalnie przepis wymagał użycia pasternaku zamiast pietruszki, ale wersja z pietruszką jest równie wykwintna i pyszna.

W garnku średniej wielkości rozgrzej 2 łyżki masła, dodaj 1 posiekaną cebulę i lekko zeszklij. Dołóż 2 niewielkie selery naciowe posiekane, 4 korzenie pietruszki obrane i rozdrobnione i 3 jabłka bez skórki, pokrojone. Przypraw solą i pieprzem. Duś kilka minut, a następnie wlej ok. półtora litra bulionu drobiowego, dołóż listek laurowy, gałązkę świeżego tymianku i lubczyku. Zagotuj, zmniejsz ogień i gotuj, aż warzywa zmiękną. Wyjmij zioła, a resztę zmiksuj na gładko. Dopraw do smaku solą, pieprzem i odrobiną cukru. Podawaj przybraną świeżym tymiankiem.­­­­­­­­

Jabłkowo-fasolowa pasta do chleba

Oryginalny warzywno-owocowy pasztecik znakomicie smakuje z ciemnym chlebem posmarowanym odrobiną masła.

Filiżankę ugotowanej białej fasoli zmiksuj z obranym i pokrojonym w kostkę sporym jabłkiem z dodatkiem 2 łyżek uprażonego na suchej patelni sezamu i 2 łyżkami posiekanej natki pietruszki. Wciśnij sok z połowy cytryny i dopraw do smaku solą i pieprzem. Przełóż do miseczki i wstaw do lodówki. Podawaj schłodzoną, najlepiej na drugi dzień.

Domowy calvados

Oczywiście najlepszy jest Calvados z Normandii, podwójnie destylowany i leżakujący minimum dwa lata. Ten mniej znany i doceniany brat koniaku zasługuje na chwilę uwagi, gdyż ma nieporównywalny z niczym smak.

Mój przepis to tylko namiastka, ale oddaje cudowny aromat jabłek zamknięty w mocnym alkoholu. Jabłka umyj, osusz i przekrój na pół. Usuń gniazda nasienne i ogonki, pokrój na plastry o grubości 0,5 cm. Wysusz je w piekarniku z termoobiegiem w temperaturze 60°C przez kilka godzin. Powinny być suche, ale elastyczne. Wrzuć je do dużego słoja i zalej dobrą czystą wódką. Szczelnie zakręć i odstaw na 6 tygodni. Co kilka dni mocno wstrząśnij słojem. Po tym czasie zlej nalewkę, odciśnij jabłka, następnie płyn przefiltruj przez kilkanaście warstw gazy. Przelej do butelek, zakorkuj i odstaw na kilka miesięcy.

 

Źródło: Wróżka nr 9/2011
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020